Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 21 czerwca 2011

Wtorek, 21.06: Testy lekarskie FIA - ostatnia przeszkoda w powrocie Roberta Kubicy

Powrót Roberta Kubicy do ścigania się w Formule 1 nie będzie polegał "jedynie" na odzyskaniu przez niego sprawności fizycznej i znalezieniu miejsca w zespole. Polak będzie musiał przejść wymagane przez Międzynarodową Federację Samochodową (FIA) testy medyczne. Nie są one łatwe, ale z Regulaminu Sportowego FIA i załączników do niego płyną dla nas optymistyczne wnioski. Zapraszam do zagłębienia się w te przepisy.

Niektórzy mogą pomyśleć, że wybieganie już teraz w tę końcową fazę powrotu Roberta nie jest właściwe. Ale myślę, że będzie to tak gorący czas, że może nie być czasu na podanie szczegółów tej procedury. A jest ona ciekawa.

Myślę, że większość z kibiców wie, że aby startować w F1 potrzebna jest Superlicencja, specjalny dokument wydawany przez FIA, zezwalający na starty w najwyższej klasie wyścigowej. Procedura jej przyznawania jest złożona, kierowca musi spełnić wiele warunków i wykazać się sporymi umiejętnościami w niższych seriach wyścigowych. Superlicencja przyznawana jest bezterminowo, ale w ściśle określonych przypadkach może być cofnięta (mieliśmy jeden przypadek w ostatnich latach - w 2006 roku cofnięto ją Yuji Ide). Wśród enumeratywnie wymienionych przyczyn nie ma wskazania na cofnięcie z przyczyn zdrowia kierowcy, ale taką decyzję może podjąć FIA. Kierowcy muszą regularnie przechodzić kompleksowe badania.

Do czego zmierzam? Do tego, że prawdopodobnie Robert Kubica nadal ma Superlicencję, ale przed przystąpieniem do startów będzie musiał przejść badania lekarskie, takie jakie przechodzi każdy kierowca przed początkiem sezonu. Wynika to z przepisów Załącznika L do Regulaminu Sportowego FIA:
"W przypadku zaistnienia wypadku pociągającego za sobą niezdolność kierowcy przez okres dłuższy niż 10 dni, po otrzymaniu dokumentu stwierdzającego, iż pacjent jest leczony lub został wyleczony, lub świadectwa
wypisania ze szpitala, Krajowa Komisja Medyczna lub zatwierdzony przez ASN lekarz, powinni wezwać kierowcę do badania weryfikującego lub przeprowadzenia kompletnych wymaganych corocznych badań lekarskich."

Oto lista tych badań znajdująca się w Załączniku L:
- badanie układu sercowo-naczyniowego
- badania wzroku,
- badanie układu ruchu

Ja poświęcę miejsce w tym mini-opracowaniu uwagę jedynie ostatniemu typowi badań. Oto co obejmuje badanie sprawności układu ruchu, to przepisy również z Załącznika L:
"Ruchomość stawów, amplituda ruchów, wykaz amputacji i ewentualne zaopatrzenie w protezy, wykaz zaburzeń czucioworuchowych."

Większość lekarzy twierdzi, że po tak dotkliwych obrażeniach, jakich doznał Robert Kubica, nie będzie możliwe odzyskanie sprawności w ręce w 100%. Miejmy nadzieję, że jednak Polakowi się uda, ale przytoczone niżej przepisy przewidują inną możliwość i stanowią co następuje:

"Dają się pogodzić z otrzymaniem licencji międzynarodowej:
- amputacje palców ręki, jeżeli zdolność chwytania jest zadowalająca (zarówno ręki prawej jak i lewej);
- protezy kończyn, jeśli funkcjonalny efekt ich używania jest równy lub zbliżony do normalnego;
- ograniczenie swobody poruszania kończynami o mniej niż 50%"

Jak widzimy te przepisy są dość elastyczne, i myślę, że nie będzie problemu ze spełnieniem tych wymogów przez Roberta Kubicę. Wiem jednak, że zdarzają się w naszym społeczeństwie wyjątkowi pesymiści. Dla nich również mam tu pocieszenie. Optymistów proszę o nie krytykowanie tego, co niżej przytoczę. Chodzi mianowicie o licencję dla osób niepełnosprawnych.

Wiemy doskonale, że gdyby taki wypadek jak Roberta był udziałem któregoś / którejś z nas, to, szczególnie w polskich warunkach, niemal na pewno skończylibyśmy jako niepełnosprawni. Robert jednak jest pod opieką wybitnych specjalistów i raczej mu to nie groźni. Gdyby jednak, to przepisy FIA dopuszczają możliwość przyznania licencji osobom, które nie spełniają wyżej podanych wymogów. Oczywiście te regulacje mówią o "niższych typach" licencji dla kierowców i zabraniają przyznawania ich w wyścigach, w których start odbywa się jednocześnie, jednak potem dopuszczają wyjątek na wyścigi ze startu wspólnego, ale znowu zakazują niepełnosprawnym startów w tzw. single-seaterach. Tutaj jednak również mamy wyjątek, mówiący, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach, gdy kwestia dotyczy wybitnego kierowcy, co do którego nie ma wątpliwości, że będzie reprezentował odpowiedni poziom sportowy, to jest możliwe przyznanie nawet Superlicencji. Przykładem kierowcy, który jeździł z licencją dla osób niepełnosprawnych może być Alex Zanardi, mistrz serii Champ Car, który po wypadku w jednym z wyścigów stracił obie nogi. Potem przez 5 lat z sukcesami (wygrane cztery wyścigi) startował w wyścigach WTCC (Mistrzostwa Świata Samochodów Turystycznych - polecam serdecznie oglądanie tej serii, niezwykłe emocje i świetny komentarz na Eurosporcie).

A teraz ostatni aspekt tych wszystkich badań - badania sprawnościowe przed konkretnym wyścigiem. Już raz tę kwestię przerabialiśmy po wypadku Roberta Kubicy w Kanadzie w 2007 roku. W tym fatalnie wyglądającym zdarzeniu Polak skręcił tylko lekko kostkę i miał wstrząśnienie mózgu. Musiał na 48 godzin przed startem przejść badania, które, jak się domniemywa przeszedł, ale lekarze i tak nie dopuścili go do startu w Grand Prix USA. Na czym polegają te badania? Na to pytanie również znajdujemy odpowiedź w Załączniku L:
"- kierowca musi z pozycji siedzącej w używanym pojeździe, być w stanie opuścić pojazd samodzielnie i oddalić się od niego niezależnie czy pojazd leży pionowo czy na boku.
- leżąc na plecach, musi być w stanie obrócić się bez trudności w obie strony."

Co do opuszczenia samochodu, obecnie przyjmuje się, że kierowca musi opuścić kokpit w ciągu 6 sekund.

Myślę, że warto znać te procedury, które będzie musiał przechodzić Robert, ale nie trzeba obawiać się o ich wyniki. Na pewno Polak będzie przygotowany na zaliczenie ich bez najmniejszego trudu. Wiemy, że ciężko pracuje aby tak było.

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl



Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

O to miałem wątpliwości dzięki za konkretny opis , teraz jestem spokojny myślałem że takie testy wymagają ponadprzeciętnej sprawności fizycznej to mnie uspokaja.A moje przeczucie od wypadku jest takie że Robertowi będą wszyscy pomagać łącznie z szanowną komisją , nie wierzę żeby komuś zależało na tym aby nie powrócił ( chyba że Nikt H. )
o dobrą wolę jestem ciągle spokojny. Powrócę jeszcze do napiętej ostatnio atmosfery , do tej pory wysyłaliśmy dobrą energię Robertowi i wszystko szło ok , więc nie wysyłajmy mu teraz jakiegoś shietu.TOM

Anonimowy pisze...

Super dobrze wiedzieć co czeka Roberta po rehabilitacji. Jestem naprawdę mile zaskoczony, że pozwalają osobą niepełnosprawnym uzyskać superlicencję i nie tylko. Dzięki Panie Mateuszu za każdy artykół związany z Naszym "Rodzynkiem". Pozdrawiam. Arrczi

Anonimowy pisze...

Nareście!!! Na taki artykuł czekałem. Dziekuje.

Tomasz pisze...

Nie traktujmy (nie zakładajmy) już z góry, że Robert będzie osobą niepełnosprawną. Na to jest jeszcze za wcześnie. Myślę, że odzyska on optymalną sprawność i będzie mógł robić to na czym mu najbardziej zależy. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jego prawa ręka nie będzie miała takiej sprawności jak przedtem ale myślę, że przy współpracy z taką grupą specjalistów uda się to odpowiednio skorygować. Możliwe, że będzie to proces trwający nawet podczas sezonu wyścigowego gdy Robert już będzie jeździł. Nie chodzi tu o jakieś operacje ale odpowiednie ćwiczenia i może coś jeszcze... Tak czy inaczej mocno Kubicuję Robertowi!!! Powodzenia!

Ewa pisze...

To właśnie był problem który mnie niepokoił, dziękuję :)

Anonimowy pisze...

Ciekawy artykuł. Wracając jednak do stanu Roberta,trochę mnie martwią słowa Martina Brundle, który przy każdej okazji powtarza, że kierowcy F1 muszą być jak prawdziwi atleci by wytrzymać wyścig, że wbrew pozorom to niezwykle wymagający sport pod względem fizycznym. Wydaje mi się także, że manager Kubicy trochę wszystko upiększa bo na tym polega jego praca. Natomiast Boullier zaczyna dawać do zrozumienia że być może Renault bedzie musiało podjąć decyzję o składzie na 2012 rok bez Kubicy. Wierzę jednak, że Kubica wróci.

Anonimowy pisze...

I Ja dziękuję za pracę, dzieki której coś rozumiem i jestem spokojniejszy :).
Andrzej

Mateusz Cieślicki pisze...

Nikt tu absolutnie nie zakłada, że Robert będzie niepełnosprawny - przedstawiłem jedynie wszystkie możliwe rozwiązania.
Co do wytrzymałości kierowców, to na pewno Brundle ma na myśli wydolność, a z tą nie powinno być większego problemu, Robert zdobędzie kondycję. Na początku rzeczywiście gorzej może być z siłą i wytrzymałością mięśni ręki - zwyczajnie może go boleć, tak jak bolała w pierwszych wyścigach w F3 w 2003 roku.

Anonimowy pisze...

Dla pesymistów opowiem, swoją historię, roztrzaskałem porządnie obojczyk parę lat temu. Lekarze kiwali głową, mówili że będę 'powykrzywiany', mniej sprawny. Patrząc na polskie realia, mogło być jeszcze gorzej. Ćwiczyłem bardzo dużo i długo jezdziłem na rowerze (trial, downhill) i sądzę, że to mnie uratowało. Po operacji i parunastu miesiącach, lekarz stwierdził, że jestem cudem, sprawność w 100 %, wygląd bez zmian (prócz blizn pooperacyjnych), mój przypadek został opisany i wysłany bodajże do innych szpitali (nie znam się niestety, nie mogę powiedzieć gdzie dokładnie). Nie wyobrażam sobie Kubicy bez startów, ba nawet bez pierwszego kolejnego miejsca na podium :-) czasem silna wola, mocne pozytywne myślenie goją niemożliwe rany. Ja myślałem jedynie kiedy mogę ponownie wystartować w pucharze polski w donwhillu :-) Testy medyczne dla Kubicy to będzie pikuś, powróci jedynie pytanie czy ma wystarczający dobry bolid i nie dopuszczajmy innych myśli.

Sebastian pisze...

Super artykuł mam nadzieję że nasz rodzynek nie będzie maił problemów.
Pozdrowienia.

Anonimowy pisze...

Dzięki za takiego bloga, wyselekcjonowane wiadomości o Robercie to coś na co czekałem, dla większości Polaków F1 to Robert Kubica. Pozdrawiam Redaktorów, wszystkich Kibiców i Robercika oczywiście, czekamy na Twój powrót.

Anonimowy pisze...

Co do sportowców, to póki ktoś taki jak Robert ma cały rdzeń i wszystkie kończyny na miejscu, to zawsze się "wyliże". Oby jak najszybciej. Wiem z doświadczenia, że wytrzymałość buduje, odzyskuje się relatywnie szybko, wystarczy trochę pobiegać po plaży, gorsza sprawa to siła, ale z tego co mogę sobie wyobrazić, to w F1 potrzebna jest wytrzymałość siłowa, to "robi się" nieco dłużej niż wytrzymałość ale o niebo krócej niż "siłę". 1 miesiąc w moim przypadku na "zwykłej" siłowni potrafi zdziałać cuda (mówię o wytrzymałości siłowej) i to przy "normalnym" odżywianiu. Wierzę więc, że jak tylko Robert będzie mógł podjąć właściwe przygotowujące do F1 treningi to w ciągu kilku tygodni osiągnie właściwy poziom sportowy. Wytrzymałość z tego co już było powiedziane będzie mógł ćwiczyć wcześniej, zanim zakończy ostatni etap rehabilitacji (ręka)

Pozdrawiam

Sebastian S.

Anonimowy pisze...

Chciałbym mieć taką siłę woli jak Robert.Cały czas powtarzam, że gdyby powrót zależał tylko od Jego chęci, to już dawno siedziaby w bolidzie.Myślę, że nawet wygrałby któryś wyścig w tym sezonie.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Tak, to prawda, gdyby nie doszło do uszkodzeń nerwów to na pewno Robert już szykowałby się do startu, może nawet do zbliżającego się GP Europy. Ale cóż, stało się jak się stało i musimy mieć nadzieję, że Kubica ma równie silny organizm i zdolność regeneracji jak siłę woli.
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Normalnie tego chciałam się dowiedzieć - gratuluje artykułu i bloga- jest git.
Daje mi to coraz większą nadzieję na powrót Robercika do gry.
Pozdrowionka
Agata