Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Sprawozdanie z wyścigu o Grand Prix Kanady

Wiem, że nie jest to głównym tematem bloga, ale po raz drugi w historii pozwolę sobie umieścić tu sprawozdanie z wyścigu o Grand Prix Kanady Formuły 1. Rywalizacja na torze w Montrealu była znakomita, a towarzyszące jej okoliczności pogodowe wręcz niezwykłe. Poniżej zamieszczam moją relację z tego wyścigu. Przeżyjmy to jeszcze raz chciałoby się powiedzieć.



Wczorajsze kwalifikacje do Grand Prix Kanady przebiegły zgodnie z planem Sebastiana Vettela, który uzyskał najlepszy czas i po raz kolejny ustawił się na pierwszym polu. Tuż za nim była dwójka Ferrari, które spisuje się znacznie lepiej podczas tego weekend.

Do wyścigu, mimo niespełnienia limitu 107% został dopuszczony Jerome d'Ambrosio. Z alei serwisowej startował Jaime Alguersuari.

Od piątku synoptycy przewidywali, że w niedzielę będzie w Montrealu padało. Nie pomylili się. Pół godziny przed wyścigiem lało jak z cebra, a torem płynęła istna rzeka. Start odbywał się jednak już bez deszczu, ale na pełnych oponach deszczowych i za samochodem bezpieczeństwa. Tor miał powoli przesychać, ale nadal istniała obawa kolejnych opadów.

Krótka prosta prowadząca do pierwszego zakrętu dawała mało możliwości do wyprzedzania. Kierowcy liczyli na atakowanie przy użyciu systemu DRS, który miał być w Kanadzie używany w dwóch miejscach toru. W związku z mokrym torem używanie systemu zostało jednak zabronione.

Kierowcy wystartowali za samochodem bezpieczeństwa. Przejechali za nim 4 pełne okrążenia. Doszło do pasjonującej walki pomiędzy Vettelem a Alonso, ale Niemcowi udało się obronić prowadzenie. Nawet gdy start jest lotny, Mark Webber traci na nim pozycje. Australijczyk zaliczył obrót w pierwszym zakręcie i spadł aż na 14. miejsce. Jak się okazało w bolid Red Bulla uderzył Lewis Hamilton.

Swoją pozycję utrzymał Heidfeld, na 12. miejsce spadł Pietrow. Słabiej spisali się również obaj kierowcy McLarena, którzy mieli mieć podobno auta ustawione na mokry tor. Button był 6., a Hamilton 7.

Vettel zaczął bardzo szybko odjeżdżać od dwójki Ferrari, z kolei Alonso i Massa znacznie oddalili się od Rosberga.

Sędziowie zaczęli się przyglądać incydentowi pomiędzy Hamiltonem a Webberem, ale nie zdążyli nałożyć kary na Lewisa, gdyż spowodował kolejny wypadek - tym razem ze swoim kolegą z zespołu. Zawinili obaj, Hamilton chciał wejść na wewnętrzną do pierwszego zakrętu, zajeżdżał mu drogę Button. Doszło do kontaktu, Hamilton uderzył w bandę i uszkodził zawieszenie. Mistrz świata z 2008 roku zatrzymał się na torze, a Bernd Maylander po raz kolejny zjawił się za kierownicą samochodu bezpieczeństwa na torze. Sędziowie zajęli się zderzeniem Buttona z Hamiltonem.

Klasyfikacja po 10 kółkach przedstawiała się następująco: Vettel, Alonso, Massa, Rosberg, Schumacher, Kobayashi, Heidfeld, Pietrow, Webber, di Resta, Maldonado, Button, Sutil, Barrichello, Buemi, Trulli, de la Rosa, Kovalainen, Glock, Alguersuari, Karthikeyan, d'Ambrosio, Liuzzi.

Problem z łopatką redukcji zmiany biegów miał Mark Webber, który musiał zmienić w boksach... kierownicę. Jenson Button popełnił kolejne przewinienie, gdy za szybko jechał za autem bezpieczeństwa. Otrzymał za to wykroczenie karę przejazdu przez boksy.

Samochód bezpieczeństwa zjechał po 3 okrążeniach, a Alonso znów nie miał okazji do ataku na Vettela. Przed Webberem bronił się Pietrow. Błąd Rosjanina spowodował, że kolejnym celem Australijczyka był Nick Heidfeld.

Pozycje odzyskiwał Button. Pierwszym kierowcą w boksie, na planowanej zmianie, był Rubens Barrichello. Webber na kolejnym okrążeniu wyprzedził Heidfelda i jechał już na 7. pozycji.

Ryzyko podjęło Ferrari. Na zmianę opon na przejściowe został ściągnięty Fernando Alonso. Stratedzy ekipy z Maranello liczyli, że w najbliższych minutach nie spadnie deszcz. Na ostatniej prostej Alonso uporał się z Heidfeldem.

Do boksów zjechali też Rosberg i Schumacher. Mercedes jechał jeden z najlepszych wyścigów w tym sezonie.

Po chwili nad tor przyszła ulewa, a Alonso miał coraz większe problemy z utrzymaniem się na nim. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a Hiszpan po raz drugi zjawił się w boksie. Ryzyko się nie opłaciło.

Do boksów na 20. okrążeniu zjechał Sebastian Vettel. Nadal kierowcy jechali za samochodem bezpieczeństwa. Liderem został Felipe Massa, ale tylko na jedno kółko, gdyż sam musiał potem zjechać do boksów. Mechanicy Ferrari pobili podczas tego postoju rekord zmiany opon - 2.3 sekundy.

Kolejni kierowcy przekazywali informacje, że warunki nie pozwalają na jazdę, w wielu miejscach nic nie było widać. Deszcz miał padać kolejne 20 minut, a mijało już 25. okrążenie wyścigu. Po nim rywalizacja została przerwana.

Nie wszyscy kierowcy mieli już na swoim koncie wizyty w boksach. Na polach startowych zawodnicy ustawili się w następującej kolejności: Vettel, Kobayashi, Massa, Heidfeld, Pietrow, di Resta, Webber, Alonso, de la Rosa, Button, Rosberg, Schumacher, Sutil, Alguersuari, Glock, Barrichello, Liuzzi, Buemi, Karthikeyan, Maldonado, Kovalainen, Trulli, d'Ambrosio.

Kierowcy opuścili swoje auta, zapowiadało się na dłuższą przerwę.

Deszcz lał nieustannie przez ponad godzinę. Wszyscy kierowcy wysiedli z bolidów i czekali w boksach na dalsze informacje dotyczące wyścigu.

Dopiero o 21.35 polskiego czasu otrzymaliśmy informację, że wyścig zostanie wznowiony po 2 godzinach od jego zatrzymania, czyli o 15.50 lokalnego czasu.

Kierowcy zasiedli ponownie w swoich bolidach, a kilka pierwszych kółek pokonywali za samochodem bezpieczeństwa.

Kiedy bolidy ruszyły nie było wiadomo czy zostanie rozegrany do końca. Kierowcom pozostawało jeszcze 45 okrążeń.

Zanim wyścig się rozpoczął na dobre, problemy miał Heikki Kovalainen. Jego skrzynia biegów przestała działać i musiał zjechać do boksów.

Wyścig został na dobre wznowiony po 34. okrążeniu. Felipe Massa próbował zbliżyć się do Kamui Kobayashiego, podjął próbę ataku ale nie udało mu się awansować na 2. miejsce.

Wielu kierowców zjechało na zmiany opon, niektórzy ryzykowali już przejściowe. Praktycznie cała stawka poza liderami po dwóch okrążeniach miała już przejściowe Pirelli na swoich kołach.

Karę przejazdu przez boksy otrzymał Jerome d'Ambrosio. Do jego bolidu założono niewłaściwe opony. Ogólnie manewr ten opłacił się kierowcy Virgina. Nie musiał on stawać u swoich mechaników podczas karnego przejazdu.

Walka pomiędzy Jensonem Buttonem a Fernando Alonso zakończyła się źle dla obu kierowców. Pierwszy z nich po uderzeniu w Ferrari przebił oponę, a Alonso wypadł za tor i zawiesił na krawężniku.

Na tor ponownie wyjechał samochód bezpieczeństwa. Skorzystał z tego Sebastian Vettel, który zjechał drugi raz do boksów. Po tych wszystkich perturbacjach klasyfikacja przedstawiała się następująco: Vettel, Kobayashi, Massa, Heidfeld, di Resta, Webber, Schumacher, Pietrow, Rosberg, Sutil, Barrichello, Maldonado, Alguersuari, Buemi, d'Ambrosio, Glock, de la Rosa, Trulli, Karthikeyan, Liuzzi, Button.

Po kolejnym restarcie nic się nie zmieniło. Schumacher atakował Webbera, ale były to nieudane próby. Kłopoty miał Rosberg, który stracił po dwóch okrążeniach dwa miejsca. Bolid Niemca spisywał się słabiej, gdyż podczas okresu neutralizacji wjechał w niego Adrian Sutil. Na częściach pozostałych na torze po tym kontakcie uślizg zaliczył Webber, co dało Schumacherowi awans o jedną pozycję.

Do kontaktu doszło też pomiędzy di Restą a Heidfeldem. Szkot zbyt optymistycznie zaatakował i poważnie uszkodził skrzydło.

Karę przejazdu przez boksy otrzymał Adrian Sutil - za wyprzedzanie podczas pobytu samochodu bezpieczeństwa na torze.

Sporą przewagę zbudował Sebastian Vettel. Kamui Kobayashi blokował Massę, który nie miał szans na gonienie Niemca.

Na 4. miejsce awansował Schumacher, po wyprzedzeniu Heidfelda. Na 46. okrążeniu kierowcy dostali zgodę na używanie systemu DRS. Zapowiadał się jeszcze większy chaos na torze.

Sucha linia wyścigowa była coraz bardziej widoczna, należało się spodziewać, że kierowcy w ciągu kilku okrążeń zaryzykują założenie slicków.

Blisko Marka Webbera jechał Witalij Pietrow i Rosjanin nawet próbował ataków na kierowcę Red Bulla. Na 11. miejsce wskoczył Button po wyprzedzeniu Maldonado. Przed Anglikiem był Alguersuari, z którym poszło mu bardzo łatwo. Kierowca McLarena po karze przejazdu przez boksy i przebiciu opony jechał po punkty.

Vettel miał już 6 sekund przewagi nad Kobayashim. Niemiec na prostych zjeżdżał na mokrą stronę toru, aby schłodzić opony.

Paul di Resta dostał karę przejazdu przez boksy za kolizję z Heidfeldem. Problem miał jego kolega z zespołu - Adrian Sutil, który przebił oponę.

Pierwszym kierowcą na oponach na suchą nawierzchnię był Mark Webber. Walka pomiędzy Massą a Kobayashim skończyła się awansem na 2. miejsce... Michaela Schumachera. Niemiec wykorzystał błędy Japończyka i Brazylijczyka i jechał po najlepszy rezultat po powrocie do F1.

Po chwili Schumacher i Massa założyli slicki. Wyjechali kolejno na 5. i 6. miejscu. Na następnym okrążeniu supermiękkie opony założył również Sebastian Vettel.

Podczas dublowania Karthikeyana Massa stracił panowanie nad autem i uderzył w bandę, uderzenie było jednak na tyle szczęśliwe, że Brazylijczyk uszkodził przednie skrzydło. Musiał zjechać do boksów.

Gdy do końca rywalizacji pozostawało 15 okrążeń klasyfikacja była następująca: Vettel, Schumacher, Webber, Button, Kobayashi, Heidfeld, Pietrow, Barrichello, Alguersuari i Rosberg.

Wyścig na 57. okrążeniu zakończył Nick Heidfeld. Niemiec uderzył w Kamui Kobayashiego, który zwolnił na wyjściu z zakrętu. Skrzydło w bolidzie Lotus Renault GP zostało urwane, wpadło pod samochód a auto Niemca zostało podbite w górę. Udało mu się jednak trafić bezwładnie na szerokie pobocze. Niebezpieczeństwo dla innych kierowców stanowiły fragmenty jego skrzydła, dlatego na tor musiał wjechać ponownie samochód bezpieczeństwa.

Czwarty był Button, który w tym momencie miał 6 postojów w boksie.

Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło podczas pobytu samochodu bezpieczeństwa. Porządkowy, który uprzątał fragmenty skrzydła Heidfelda przewrócił się na torze, gdy nadjechał jeden z bolidów. Zakończyło się hamowaniem i ominięciem pechowca, który po chwili znów się przewrócił i kolejny zawodnik musiał ostro naciskać hamulec aby go nie uderzyć.

Po restarcie Schumacher próbował zaatakować Vettela, ale jego młodszy rodak obronił się. Później Schumacher musiał już bronić się przed atakami Webbera.

Na 5. miejsce awansował po błędzie Kobayashiego Witalij Pietrow. Za Japończykiem jechał Rosberg. Nad torem co chwila była wywieszana żółta flaga, ale zazwyczaj po krótkim czasie znikała.

Na 6 kółek przed końcem Webber zdołał wyprzedzić Michaela Schumachera. Tuż po tym musiał ściąć szykanę, a później oddać miejsce Niemcowi. Z wyścigu odpadł tymczasem Pastor Maldonado.

Na końcu następnego okrążenia Webber ponownie ściął szykanę, przez co stracił pozycję na rzecz Buttona. Po chwili Anglik, który przeżył w tym wyścigu kolizję, karę przejazdu przez boksy, przebitą oponę i 6 zjazdów do boksów, był na drugim miejscu. Dodatkowo jechał bardzo szybko i zbliżał się do Vettela.

Na 3 okrążenia przed końcem miejsce na podium stracił Michael Schumacher. Niemca wyprzedził Mark Webber.

Na 2 okrążenia przed końcem Button tracił zaledwie 1.1 sekundy do Vettela. Wtedy też z wyścigu odpadł Paul di Resta.

Na ostatnim okrążeniu naciskany przez Jensona Buttona Sebastian Vettel popełnił błąd, zaliczył uślizg i Button zdołał go wyprzedzić. Potem jechał już spokojnie do mety, wygrywając nieprawdopodobny wyścig o Grand Prix Kanady.

Na ostatnich metrach Felipe Massa zdołał wyprzedzić Kamui Kobayashiego o zaledwie 35 tysięcznych sekundy.

Ostatecznie klasyfikacja ułożyła się następująco: Button, Vettel, Webber, Schumacher, Pietrow, Massa, Kobayashi, Alguersuari, Barrichello, Buemi, Rosberg, de la Rosa, Liuzzi, Karthikeyan, d`Ambrosio, Glock, Trulli.

To był niesamowity, trwający ponad 4 godziny wyścig, w którym działo się wszystko, a zwycięzca, Jenson Button zaliczył najbardziej nieprawdopodobny wyścig w karierze. Był w nim w pewnym momencie na ostatnim miejscu, a zdołał wygrać.

Dobrze, że organizatorzy zdecydowali się czekać tak długo na wznowienie tego wyścigu. To Grand Prix Kanady zapamiętamy na bardzo długo.

Kolejny wyścig za dwa tygodnie w Walencji.


PEŁNE WYNIKI WYŚCIGU MOŻNA ZOBACZYĆ TU

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl



Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa! 

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

And the winner is...Mat Borowczyk and his inglisz skils ;-] Matury z angielskiego to on raczej nie pisał...

Vaviorky pisze...

Pewnie chodziło oczywiście o Montreal, ale widać wrażenia z wyścigu dały się we znaki nawet Panu Mateuszowi :) Z Melbourne do Montrealu kawałek drogi jest =)

Mateusz Cieślicki pisze...

Melbourne to mój ulubiony tor, pewnie stąd ten błąd, który już został poprawiony. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

widzę, że ktoś tutaj bardzo boi się słów krytyki i usuwa wpisy w których nie ma żadnych wulgaryzmów a jedynie obiektywna krytyka. panie Mateuszu. troszkę krytyki jeszcze nikomu nie zaszkodziło. i apeluję ponownie. nie robię czegoś na czym kompletnie się nie znam. wolę zostawić to fachowcom.

Mateusz Cieślicki pisze...

Usuwam niepotrzebne wpisy. Relacjonuję wyścigi F1 od 3 lat, błąd, który zrobiłem nie miał nic wspólnego z F1 i został uczyniony w leadzie, który stworzyłem na potrzeby tego bloga, a który nie był częścią relacji. Więc proszę bez tekstów, że mam coś zostawiać fachowcom. Czekam na odpowiedź