Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 18 czerwca 2011

Sobota, 18.06: Wywiad Mikołaja Sokoła z Daniele Morellim: miło, ale nic nowego nie wiemy

Dziś przed 20. miała miejsce premiera pierwszej części programu Sokolim Okiem, w którym Mikołaj Sokół spotkał się z Daniele Morellim, menadżerem Roberta Kubicy. Rozmowa tylko przez chwilę dotyczyła obecnego stanu zdrowia Roberta Kubicy, ale nie dowiedzieliśmy się z niego nic nowego. Włoch mówił ogólnikami, a dziennikarz go nie naciskał. Jedyną nową informacją jest to, że Robert Kubica przeszedł swój ostatni zabieg w środę, a nie jak wszyscy informowali, we wtorek. Pierwszą część wywiadu prezentuję poniżej.

Wywiad był bardzo miłą i przyjazną rozmową, która kręciła się wokół Roberta Kubicy, ale nie zostały podane żadne szczegóły dotyczące jego zdrowia. Morelli powiedział, że wszystko jest na dobrej drodze, rehabilitacja Roberta przebiega właściwie, a celem jest powrót do stawki Formuły 1 jeszcze w tym sezonie.

Morelli opowiadał też o znajomości z Robertem Kubicą, swojej pracy u jego boku a także poprzedniej kontuzji z 2003 roku, po której Polak błyskawicznie wrócił i odniósł zwycięstwo.

Nie chcę absolutnie narzekać, bardzo podziwiam i szanuję Mikołaja Sokoła, chciałbym w F1 osiągnąć, znać i widzieć choćby 10% tego co on, ale wywiad nie wniósł nam nic nowego. Dziennikarz zapytał co prawda Morelliego o to czy Kubica może sam chodzić, czy jest w stanie chwytać przedmioty w rękę, ale Włoch nie udzielił na te pytania odpowiedzi, a Sokół nie drążył tego tematu. Może lepiej będzie jeżeli chodzi o informacje w drugiej, kilkuminutowej części programu, która ukaże się prawdopodobnie jutro.

Poniżej prezentuję pierwszą jego część.


36 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Gdyby było wszystko w porządku to by nie było powodu żeby nie odpowiedzieć na pytanie czy chwyta przedmioty ,czyli Roberto musi mieć spore problemy z ręką ale to i tak cud ,że on żyje a czy wróci do F1 to tylko zależy od niego i oczywiście kondycji ręki jak i nogi ,mam nadzieję że wyjdzie z tego

Radek pisze...

wiem, że na youtubie był przez krótki czas film z wypadku Roberta z kamery jego auta.. wiem, że może wyda sie to kontrowersyjne, ale z chęcią zobaczyłbym co tak naprawdę się stało. Czy ucierpiała dłoń Kubicy czy może bardziej przedramie i łokieć, co stało się z nogą, itd. Jeśli ktoś wie gdzie takowy film się znajduję proszę dać znać właśnie tutaj.. nie chodzi mi o propagandę wokół tego co się stało - po prostu chcę mieć stuprocentową jasność co do obrażeń odniesionych przez Kubicę. Po prostu chciałbym znać prawdę i samemu móc ocenić czy wróci, a taki film na pewno pozwoli zrozumieć przez co tak naprawdę przeszedł Robert. Ale tak jak pisałem pod wcześniejszym postem - UWAŻAM, ŻE ROBERT WRÓCI SZYBCIEJ, NIŻ ZAPOWIADA TO MORELLI!!! Pozdrawiam wszystkich i czekam na dalsze informacje pojawiające się na tym najlepszym na świecie blogu o stanie zdrowia Roberta Kubicy..

Mateusz Cieślicki pisze...

Był film? To byłaby sensacja. Tak na prawdę o tym filmie nic się nie mówi, ja pisałem o nim jakieś 1,5 miesiąca temu. Na pewno to niesamowicie drastyczne zdjęcia. Ciekawa informacja.

Anonimowy pisze...

Ja pieprze! Mnie wkurza jedno... ze ludzie nie sa w stanie uszanowac Roberta prywatnosci... Ja sie pytam co wy chcecie nowego? Jezeli nie ma nowych informacji...oczekujecie dokładnego raportu lekarzy i wynikow badan, drastycznego filmu z tego wydarzenia??? Chcielibyscie, zeby taki filmik krazyl po internecie jakby to dotyczylo waszej osoby? Pytam jakim prawem rządacie od Kubicy publiczmego ekshibicjonizmu? Ludzie to zaczyna wygladac jakby niektorzy stawali sie sepami... Opanujcie sie!

Anonimowy pisze...

Co za roznica co powie Morelli...czy chwyta przedmioty i chodzi bez kuli czy nie...? I tak k*** znadzie sie taki ktory go posadzi o klamstwo! To co sie dzieje zaczyna byc chore!

Ewa pisze...

Anonimowy 21:36, masz zupełna rację.Nie chciałabym tego oglądać a każdy ma prawo do prywatności.Obdzieraniem z niej zajmuje się Fakt.

Mateusz Cieślicki pisze...

Myślę, że niepotrzebnie zajmujemy się filmem, raczej i tak nie ujrzy światła dziennego, a w kwestii rehabilitacji Roberta nie znaczy nic.

Nikomu nie chodzi o obdzieranie z prywatności - chodzi o rzetelną informację na temat tego, w jakim stanie rehabilitacji znajduje się Robert. I tyle. Nie chcemy mu zaglądać do okien, podglądać, chcemy tylko wiedzieć, czy już chodzi samodzielnie, czy ręka prawidłowo powraca do formy. Tyle. Niestety różnie z tymi wiadomościami bywa, dlatego czasem musimy snuć domysły, co niestety mnie też już trochę męczy.

P.S. Proszę bez nerwów i wulgaryzmów, nikomu nie są potrzebne, chodzi o wymianę poglądów, nie atakowanie kogoś.

Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Z całym szacunkiem... ale te informacje zostaly wczesniej podane, a ze ludzie w nie nie wierza to jest inna sprawa! Pan wybaczy, ale wlasnie tak to wyglada jakby ktos chciał zagladac mu w okna...i szczerze watpie, żeby były bardziej szczegółowe.. to nie jest w stylu Roberta. A jeżeli snucie domyslow meczy...to jest prosty sposob...wystarczy przestac je snuc!

Radek pisze...

nie chciałbym, aby film krążył po internecie.. Po prostu jak wielu z nas chciałbym sam zobaczyc co tak naprawdę się stało.. nie zdziwiłbym się gdyby problemem nie było zmiażdzęnie a np. bardzo poważne przecięcie przedramienia przez barierę.. Powtarzam nie zależy mi na tym, aby film krążył po internecie - po prostu chciałby,m zobaczyc to zdarzenie i wtedy zkonfrontować to z opowieściami Morelliego i informacjami Faktu. To wszystko.. A film był na youtubie ale został skasowany. Był link do jakiejś strony chorwackiej czy bułgarskiej, ale dalszy link nie funkcjonował.. byc może był to film jednego ze świadków wypadku.. nie wiem dokładnie, ponieważ nie miałem okazji go obejrzeć.. I tak jak mówiłem juz wcześniej Robert wróci szybciej niz wszyscy się spodziewamy. Robert jesteśmy z Tobą :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Robert zawsze był skryty i po części za to go lubimy. I ja powtarzam - ja od Roberta nic nie chcę, niech się rehabilituje i nie zaprząta sobie głowy całą resztą - od niej jest Morelli. Oczywiście, byłoby miło żeby Kubica się pokazał kibicom jako choćby tzw. "gadająca głowa", ale nikt tego nie wymaga, wytrzymamy.

Panie Radku, oby pańskie przewidywania co do powrotu Roberta się sprawdziły!

Anonimowy pisze...

Przykre jest tez to ze Robert ma bardzo uboga strone internetowa.Tam powinny znajdowac sie rzetelne info.Porownujac ja ze stronami innych kierowcow to poprostu brak slow pare zdjec i to wszystko.Wracaj Do zdrowia Robert!

Mateusz Cieślicki pisze...

No cóż...
Pisałem już o tym dwukrotnie, najpełniej tutaj:
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/04/co-ze-strona-internetowa-roberta-kubicy.html

Szczerze mówiąc to zdecydowanie więcej informacji o Robercie dowiedzieliśmy się ze strony LRGP niż strony Roberta.

Radek pisze...

Moim zdaniem Robert wróci dużow cześniej niż wszyscy się spodziewają.. Pamiętamy co było w 2003 roku kiedy praktycznie jedną ręką prowadził bolid F3.. Wiem, że teraz chodzi o iine obciążęnia i superlicencję, dlatego Robert będzie potrzebował swojej prawej ręki bardziej.. Jednak wiemy doskonale, że ROBERT POSTARA SIĘ O ODZYSKANIE SUPERLICENCJI NAWET ZE SPRAWNOŚCIĄ I SIŁĄ RĘKI OK 50%. Takie jest moje zdanie, a jego determinacja sprawi, że wróci na tor szybciej niż jest to zapowiadane. Powtarzam - Robert już to udowodnił i myślę, że spośród wszystkich kierowców w stawce jest największym walczakiem, a talent moim zdaniem ma również największy.. słabszym samochodem rywalizował jak równy z równym z gigantami, a w rajdach też z dobrym samochodem byłby w światowej czołówce.. Sam pękałem z dumy czytając, że Robert słabszym samochodem kręcił lepsze czasy niż niektórzy w rajdówkach klasy WRC. Taki KIMI RAIKONNEN był mistrzem świata a w rajdach nawet w dobrym samochodzie był słaby.. Robert jest wszechstronnie uzdolniony i gdyby miał lepszy samochód już dawno byłby mistrzem świata.. PRzecież już w BMW był liderem klasyfikacji generalnej !!! Chciałbym zobaczyć Roberta w rywalizacji Race of Champions. Tam pokazałby jak wielkim jest kierowcą. I jeszcze jedna ciekawostka na temat Vettela, który od wyścigu na Monzy jest "królem" makrej nawierzchni.. Proszę zauważyć jak beznadziejnie pojechał skoro wyprzedził go Button, który w wyścigu był już na ostatnim miejscu i był 6 razy w boksach!!! Wcale nie jest taki dobry.. Ma talent, ale bez przesady.. Moim zdaniem Robert z obecnym samochodem walczyłby o mistrzostwo i w tej chwili w najgorszym razie byłby 2. w klasyfikacji.. Pamiętajmy, że samochód był konstruowany wg Roberta i dla niego jest idealnie skonstruowany, więc skoro PETROV czy HEIDFELD stawali na podium to Robert wygrywałby wyścigi - takie jest moje zdanie.. Oprócz tego, że samochód został skonstruowany pod Roberta przypominam, że PETROV był o wiele, wiele słabszy od Roberta w każdym wyścigu czy kwalifikacjach, a HEIDFELD przegrywał w tamtym sezonie z KOBAYASHIM i podobnie jak w tym sezonie z samym sobą.. Jeśli Lotus Renault nie przedłuży kontraktu z Robertem i nie da mu miejsca w boidzie w tym roku, to będzie to ich największy błąd odkąd istnieją i chyba już do końca ich istnienia.. Kończąć krótkie przemyślenie - PETROV + HEIDFELD < ROBERT ( nawet nie w pełni sił). Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

Bardzo mi się podoba ten zapis nierówności: PETROV + HEIDFELD < ROBERT :D

No ale fakty są takie - sam Robert miał w zeszłym roku po takiej samej ilości wyścigów więcej punktów niż teraz Witek i Nick razem wzięci.

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem Robert albo popełnia błąd nie pokazując się osobiście z jakimkolwiek oświadczeniem albo jeszcze jest za wczescie . niekoniecznie my musimy miec też rację być może wie sam co robi dla swojego dobra.
Ostatnia wypowiedz Erica B.
,, Eric Boullier, szef Lotus Renault GP zapewnił na łamach "La Gazzetta dello Sport", że nie zapadną żadne wiążące decyzje odnośnie składu teamu w sezonie 2012, zanim nie wyjaśni się przyszłość Roberta Kubicy, który wraca do zdrowia po wypadku w rajdzie Ronde di Andora

- Robert jest dla nas kluczową postacią. Wspieramy z całych sił jego wysiłki w powrocie do zdrowia. Chcemy, aby był w komfortowej sytuacji, zanim podejmie decyzję - twierdzi Boullier.

- Chcę znać decyzję Roberta, czy wraca do F1 czy też nie. Potem możemy się zastanawiać nad ewentualnym planem "B". Mamy informację, że proces pełnej rehabilitacji Roberta ruszy w sierpniu. To trochę późno, ale dopiero wtedy możemy zastanawiać się nad podjęciem odpowiednich decyzji - podkreślił Boullier.

Anonimowy pisze...

zapomniałem się podpisać TOM. ;)

Anonimowy pisze...

Dla mnie to wszystko jakies poplatane Dłon zmiazdzona pozniej nie zmiazdzona. tan mowi tak ten tak. Boiler czeka, teraz sierpien juz za pozno. Nie wiem chyba jestem za cienki na to. Pozd Wszystkich z tej stronki

Anonimowy pisze...

Mamy informacje ze proces pełnej rehabilitacji Roberta ruszy w sierpniu. Z tego co mówia inni To juz bedzie praktycznie trening do bolidu. Jak to odebrac co sie dzieje???pozd Marcin

Radek pisze...

trening Robert rozpoczął już teraz. Ma on na celu przywrócenie siły i sprawności mięśni Roberta, a w sierpniu powinien się zacząć typowy trening przygotowujący do jazdy bolidem formuły1. Teraz trwa rehabilitacja wraz z treningiem tych części ciała, na które pozwala stan zdrowia Roberta. A Boullier ma świadomość, że Robert jest o niebo lepszym kierowcą niż Heidfeld czy też Petrov więc on najbardziej czeka tak naprawdę na powrót Roberta. Robert to jeden z najlepszych kierowców ( o ile nie najlepszy) a skuszenie na występy w jego teamie innego kierowcy z topu mogłoby się okazać zbyt trudne. szczególnie, że w tym roku obaj kierowcy lotus renault nie pokazują prawdziwego potencjału tego bolidu, który jak juz mówiłem wcześniej został zbudowany ze szczególnym uwzględnieniem preferencji Roberta. Cieszę się, że sam Boullier mówi, że team Lotus Renault bez Roberta to plan B. czekam na kolejne informacje:)

Radek pisze...

odnośnie wpisu pana Mateusza Cieślickiego - miał więcje punktów, a dysponował gorszym bolidem.. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Cóż...
- Pisał tu ktoś niedawno, że tvn to najbardziej profesjonalna a zatem wiarygodna stacja, ja powiem tak, może i naj... ale najbogatsza z polskojęzycznych, z profesjonalizmem stoją podobnie jak Fakt, tylko się bardziej maskują, tzn mają maskę "stacji profesjonalnej", jeden z dowodów:
http://gwizdek24.se.pl/f1rajdyzuzel/dziennikarze-tvn24-zeruja-na-nieszczesciu-roberta-kubicy_171583.html
sołł Kubica z nimi zadarł a raczej Jego ludzie, więc teraz tvn się odwdzięcza grając do jednej bramki razem z faktem... a co to za bramka???

- jak mało kto tutaj wiem o rehabilitacji, mam brata z MPD, sporo ośrodków z nim odwiedziłem i poznałem wiele osób z różnymi przypadłościami które rehabilitowały się po różnych urazach/chorobach/wypadkach w różny sposób, co jest najważniejsze w rehabilitacji??? Wiecie??? Oczywiście kasa, ale poza nią na równi liczy się DETERMINACJA ściśle powiązana z WIARĄ w usprawnienie/powrót do zdrowia

- co robią tacy ludzie (niepełnosprawni) ano ćwiczą a pozatym dużo oglądają telewizji, czytają (w tym internet) itd..

- co robił Robert kiedyś i teraz?? Ano kiedyś żył wyścigami czynnie, teraz tylko medialnie, na pewno nie może ćwiczyć 24h na dobę, więc ma duży kontakt z mediami itd... sołłł... widzieliśmy co się działo po publikacji zdjęć....

- po publikacji zdjęć znalazł się "lekarz" (pies) który szczekał, bez wiedzy na temat czasu i okoliczności powstania zdjęć na temat stanu i czasu dojścia Roberta do siebie... czy to nie idiotyczne?? a czy to nie może wpłynąć (negatywnie) na proces rehabilitacji gdyby Robert był bombardowany tego typu "rewelacjami" w wielu mediach na raz??? Na pewno gdzieś podprogowo mogła by wedrzeć się niepewność (to nie był lekki wypadek a Robert nie jest robotem) dlatego Kubica nie potrzebuje tego typu szumu i rewelacji, potrzebuje spokoju zarówno w otoczeniu fizycznym jak i medialnym

- rehabilitacja jest procesem żmudnym i nudnym... zwłaszcza gdy się czeka na efekty, w przypadku Roberta i tak są zarypiście błyskawiczne, więc czekajmy informacji rzetelnych, nie dajmy się podpalać faktom, tvnom i innym szmatławcom

Sebastian S.

Anonimowy pisze...

P.S. Jeszcze jedna uwaga z mojej strony, trochę może przedawniona, ale dotycząca niedawnej sprawy. Chodzi o duże zamieszanie z datą wykonania zdjęć z Faktu...
Pozwolę sobie wrócić do tego, gdyż Autor bloga jest równocześnie studentem dziennikarstwa. Bardzo wysoko oceniam pracę wkładaną tutaj przez Pana Mateusza. Pragnę jednak zwrócić na jeden szczegół szczególnie dużą uwagę, gdyż jestem na to szczególnie wyczulony (tu ukłony w stronę TVN'ów, Polsatów, TVP, które codziennie wywołują u mnie nieprzyjemne dreszcze).

Dziennikarz, to osoba która przedstawia fakty a nie manipuluje nimi, nieważne, czy świadomie czy nie. Z założenia odbiorca informacji dziennikarskich ma pewien kredyt zaufania do dziennikarza. Gdy dziennikarz powie "zdjęcia pochodzą z 9 czerwca" uzna to za pewnik, że jest to informacja potwierdzona, przynajmniej przez kogoś kto rozmawiał lub widział Roberta tego 9 czerwca lub później i może potwierdzić, że w takim był mniej więcej tego dnia stanie. Lecz gdy dziennikarz nie ma potwierdzenia z tego typu źródła (które wcześniej się w jakiś sposób nie skompromitowało) powinien cytować lub podawać źródło swoich informacji. Wiadomo, wtedy każdy sobie to zinterpretuje po swojemu, chodzi o to aby nie wywierać wpływu na interpretację, bo każdy ma prawo do własnej interpretacji faktów a tu mamy do czynienia z faktem takim: "TVN24 poinformowało, że zdjęcia Roberta Kubicy umieszczone w Fakcie pochodzą z 9 czerwca 2011 roku"
a nie takim: "zdjęcia Roberta Kubicy pochodzą z 9 czerwca 2011 roku"

Widać różnicę? Chyba doskonale:) I takie są zasady nieważne czy sprawa jest ważna czy błacha, rzetelny dziennikarz, ZAWSZE poda informację zgodnie z faktem, a nie w stylu Fakt'u ;) Wiemy, że Pan studiuje dziennikarstwo, nie ganię, tylko wyczulam:) Proszę potraktować to jako konstruktywną uwagę:) Naprawdę bardzo doceniam Pana pracę i w żaden sposób nie chcę Pana urazić.

Z wyrazami szacunku

Sebastian S.

Tomasz pisze...

LUDZIE ! Tylko spokój nas może uratować - SPOKOJNIE. Tak powiedziałby do nas zapewne sam Robert. :)

Mateusz Cieślicki pisze...

W ogólności zgadzam się z Panem, ale proszę zauważyć, jakie cięgi zebrałem, że podałem informację z TVN24. Zaraz pojawiają się komentarze, że to zupełnie niewiarygodne źródło itp. tak jak było teraz. I tak na prawdę to sprawa daty wykonania zdjęć była jedyną w ostatnim czasie, która nie była podawana w niemal wszystkich źródłach. Stąd zamieszanie u mnie.
Po drugie... no z trudem to przyznaję, ale w kwestii Roberta Kubicy nie ma pewnego źródła. Nie ma. Nieważne czy napiszę, że źródło to ten czy inny serwis/gazeta - wiadomość drugiego dnia może okazać się fałszywa.

Ale dziękuję za radę, pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Rzeczywiście ja pisałem że tvn 24 to najbardziej profesjonalna tv w Polsce , jednak to moja opinia nikt nikomu nie broni oglądać polsatu ( ja nie mam
polsatowskiego paszportu) ale zmiłucie się czy to jest problem , czy ważne są żródła informacji, każdy z nas śledzi wszystko co dotyczy Roberta
i każdy chce je przekazać za pośrednictwem tego blogu także , od pewnego czasu większość osób tutaj niepotrzebnie się nakręca , dramatyzuje i wyolbrzymia przykład , wczoraj wkleiłem ostatnią wypowiedż Erica B. w której mówił ,, trochę póżno ,, a ktoś pode mną napisał dlaczego już za póżno ? kultura i powaga do tej pory odróżniała nas od innych portali a rzetelne posty i komentarze zapewniały klimat rodzinny nie psujmy tego ! choć to domena Polaków. TOM.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dziękuję za ten wpis :) Mam nadzieję, że uda się utrzymać tę atmosferę, a będzie nawet ona jeszcze lepsza po otrzymywaniu kolejnych pozytywnych informacji o Robercie.

simon-1981 pisze...

Nie ma co ciśnienia podnosić cierpliwość i spokój tylko Nas ratuje pozytywne podejście i myślenie znając Roberta jego upór i chęć przełamywania jakichkolwiek barier pokaże wszystkim klasę On już jest dla mnie mistrzem.Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Właśnie ciśnienie i zamęt wprowadzają tu i nie tylko tu pewne polskojęzyczne media (nie mylić z Polskimi).
Sołłł, dopóki nie pojawiły się zdjęcia Roberta było sielskoanielsko, powiedzmy...
Cóż, studiowałem też co nieco i pewne techniki nie są mi obce...
Zastanówmy się, paparazzi pstryka nieco poniżej pasa fotki, nieważne kiedy... ze względu na osobę Roberta, kim jest i jakie ma podejście do wielu spraw (raczej ceni sobie prywatność, jest dość skryty, za to zawodowo konkretny) wszyscy przez szacunek dla Niego nie decydują się na kupno tych "rewelacji" wyjątek stanowi pewien "Fakt" który widzi w tym kasę ale nie teraz... (bo zdjęcia pochodzą wg. mnie i moich znajomych Włochów raczej koniec kwietnia, I połowa maja - ubiór, pogoda, roślinność) sołłł, publikacja wtedy, żadna rewelacja, jedynie niesmak, że się zakłóca spokój osoby poszkodowanej dążącej do odzyskania zdrowia.... sołłł, lepiej przetrzymać paparazziego, wtedy cena spadanie a jak się sporo później opublikuje zdjęcia, przedstawiając stan poszkodowanego o wiele gorszy niż według oficjalnych komunikatów, wtedy dopiero się zarobi na burzy, jaką taka publikacja niechybnie wywoła... Robert wyznając starą zasadę, że się z głupim nie dyskutuje, bo najpierw zniży cię do swojego poziomu a potem zabije doświadczeniem, praktycznie nie zareagował. Dla Roberta ważniejsza jest rehabilitacjia i spokój niż demaskowanie "faktów" Faktu... Tak to widzę, mam nadzieję, że się zbytnio z prawdą nie mijam.
Jak na razie to potwierdzają się nam komunikaty lekarzy i bezpośredniego otoczenia Roberta w tym Morelliego. Nie możemy też w 100% polegać na tłumaczeniach naszych serwisów informacyjnych, bo każdy przekręci jakieś słówko i z połamanej ręki może wyjść zmiażdżona itp.
Jeszcze raz podkreślam, w żmudnym procesie rehabilitacji niezwykle ważny jest spokój i determinacja oraz wiara w realizację planu.

Moim zdaniem domeną Polaków jest raczej to, że pozawalają sobą manipulować różnym polsatom, tvn-om i "faktom", chociaż powoli i mozolnie następuje proces rehabilitacji i coraz więcej osób zaczyna "pisać na murach" "telewizja kłamie".

Sołłł, jeśli wyrzucili tvn z terenu szpitala mieli po temu solidne powody, jeśli lekarze i Morelli twierdzą, że jest dobrze, to jest, nie będą przecież ściemniać dla kontraktów, bo kto podpisze jakiś ewentualny kontrakt z Robertem "wirtualnie". Toż to najwyższej klasy sportowiec i profesjonalista, któremu kłamstwo przez gardło nie przejdzie. Enigmatyczna atmosfera wynika z tego co już kilka razy pisałem tutaj, spokój, koncentracja na rehabilitacji oraz szanowanie własnej prywatności.

Życzę oczywiście Robertowi jak najszybszego powrotu do pełni sił aby bezpiecznie i sprawnie wygrywał kolejne GP F1 i OeSy w imprezach rajdowych a wszystkim tutaj aby cierpliwie czekali na kolejne komunikaty medyczne i osób z najbliższego otoczenia Roberta - bo myślę, że tylko na nich możemy polegać, a wszelkie "szczekania" różnych "szczekaczy" traktujmy jak komunikaty radia erewań, że może coś w tym prawdy jest, ale niekoniecznie jest to prawda 100%-owa ;)

P.S. W dniu jak Morelli udzielił wywiadu w Wwie oglądałem wiadomości TVP, Polsat i TVN, co stacja to inne tłumaczenie i interpretacja jego słów... żadne chyba nie były dokładnym cytatem... sołł, wiadomo z tego tyle, że Morelli był w Warszawie i Robert będzie gotowy NAJPÓŹNIEJ na GP Brazylii. Wiadomo też, że ostatni zabieg był co najmniej 2 tyg wcześniej wykonany niż planowano co jest oczywiście świetną informacją.

Pzdr

Sebastian S.

Michal pisze...

Ja dodam od siebie, że zrobiłem coś na co najwyraźniej nikt nie wpadł - sprawdziłem o której zaszło słońce 9 czerwca na tej wysokości/szerokości geograficzne i wyobraźcie sobie że zaszło o 20.09 czyli dokładnie w momencie robienia zdjęć. Czy nie dziwne że w górzystym terenie na zdjęciach nie widać tego że robi się ciemno? Nie widać długich cieni rzucanych przez drzewa, góry, domy, samego Roberta? Do tego dochodzi to co napisał kolega Sebastian powyżej, ubiór plus roślinność mieszkańcom Włoch na których kolega się powołuje wskazują że data się nie zgadza, a słońce że godzina. A to wszystko razem powoduje że słowa Morelliego nt czasu wykonania zdjęć zaczynają wyglądać znacznie bardziej wiarygodnie.

Anonimowy pisze...

ja tam widzę cień rzucany przez wielką górę
( czyt. brak słońca)
no ale dziwne, o tej porze roku we Włoszech dojrzałe są już pory,porzeczki , rzodkiew a nawet pomidory , a na zdjęciach ich niestety niewidać oszukują nas Niemcy i Rosjanie ,Hańba! to jakieś kondominium i Donald nas oszukuje napewno.

chris pisze...

Odnośnie strony Roberta, której wątek był poruszany wcześniej: kontaktowałem się mailowo z Marcinem Czachorskim jeszcze w tamtym roku odnośnie strony, bo też uznałem ją za wyjątkowo ubogą. Ktoś taki jak Robert powinien mieć wg mnie stronę w pełni profesjonalną. A po co? A choćby właśnie po to, aby w takich chwilach jak obecnie można z nich było czerpać w pełni wiarygodne i potwierdzone, oficjalne informacje na temat stanu zdrowia Roberta i oczywiście poza tym przykrym tematem również bieżące informacje o przebiegu jego kariery.
Odpowiedź Pana Marcina była szybka i precyzyjna: na życzenie Roberta strona ma tylko przybliżać sylwetkę kierowcy (co czyni). I tak jest. Natomiast próżno na niej szukać jakichkolwiek bieżących informacji o F1 i samym Robercie. Ostatni "news" na stronie, chyba z połowy kwietnia dobitnie o tym świadczy. I tu jest właśnie problem: jeśli na oficjalnej stronie kierowcy nie można uzyskać oficjalnych i sprawdzonych informacji o Robercie, to próbują ją "zastąpić" serwisy informacyjne i strony tematyczne o F1. Z jakim skutkiem, wszyscy widzimy. Wg mnie strona Mikołaja jest chyba najbardziej wiarygodnym źródłem danych o Robercie, na której można się obecnie opierać. Pomijając niefortunny "falstart" z wywiadem z Robertem, gdzie wszyscy oczekiwali rozmowy z nim po wypadku (bo tak to było promowane choć nie wprost), Mikołaj jest z pewnością wiarygodnym człowiek i specem od F1.
Również na tej stronie (podziękowania serdeczne dla autora) można dowiedzieć się wielu ciekawym rzeczy na bieżąco. Ja zawszę dopatruję się we wstępie lub nagłówku newsa słów: "plotka", "nie potwierdzone" itp. i na tej podstawie informację zawarte w artykule traktuję bardziej serio lub z przymrużeniem oka. Nie jest zbrodnią zamieścić artykuł o nie potwierdzonej treści jeśli zaznaczy się w nim wyraźnie na wstępie że tak właśnie jest, a z tego co zauważyłem autor tej strony w tekstach podaje, więc jest ok.
Co do Roberta - zgadzam się z wpisami powyżej, że jeśli ktoś unika otwartej wypowiedzi na konkretne pytanie, odpowiada wymijająco i pokrętnie to niestety nic dobrego z tego wyciągnąć nie można. Oznacza to, że w sytuacji Roberta wiele jest jeszcze niewiadomych, o wiele więcej niż mówią to nam oficjalnie. Morelli świetnie dba o PR i wizerunek Roberta, chwała mu za to, ale nas kibiców trudno zbyć byle czym.
Jeszcze w kwestii prywatności Roberta: całkowicie się zgadzam z tym, że ma on prawo do prywatności a my musimy to w pełni uszanować. Te hieny z Faktu są dla mnie po prostu... hienami. Jednak coś wam powiem: wypadek Roberta odebrałem tak, jakby to był ktoś z mojej najbliższej rodziny, jak brat. W upływających bezpośrednio godzinach po wypadku byłem gotowy nawet dzwonić do szpitala we Włoszech i domagać się informacji co z nim się dzieję, chociaż miałem świadomość że i tak nic mi nikt nie powie. Jednak nie to mnie powstrzymało, tylko nieznajomość włoskiego a po angielsku nie wiem czy bym się z Włochem dogadał:) W każdym razie - nie krytykujmy kogoś, kto chce znać w pełni stan zdrowia człowieka, którego uważa za bliską osobę chociaż ten drugi nawet nie wie o jego istnieniu. Gdyby na stronie oficjalnej Roberta na bieżąco były umieszczane informacje o stanie jego zdrowia, to takie hieny z Faktu nie miały by racji bytu. Ale jest inaczej i musimy się w tym wszyscy na spokojnie odnaleźć. Dla mnie osobiście najważniejsze jest, aby Robert mógł powrócić do pełni zdrowia oraz na tor i trasy rajdu. Jeśli nie stanie się to w tym roku - trudno. Oby w następnym mógł to zrobić z pełną parą, w co wierzę od początku.
Prośba do autora bloga: jeśli będą znane szczegółu planowanego przyjazdu do Polski Roberta, który ma być połączony ze zlotem jego fanów to proszę umieścić na bieżąco taką informację.

Anonimowy pisze...

Do Michała. Viareggio to teren nadmorski. Tak się składa ze mam niedaleko rodzinke i mogę byc co lato w tamtym rejonie. Własnie po zachodzie słońca robi się chłodniej bo wieje chłodna bryza od morza. Góry są troszkę dalej. Dla mnie nie ważne czy zdjęcia są tydzień czy dwa wczesniej robione ważne zeby Robert odzyskał siły i czerpał radość ze ścigania dla siebie i dla nas.

Tomasz pisze...

Czy będzie część druga tego materiału - wywiadu z Morelli'm ? Czakamy, byłoby super. Pozdraiwiam.

Mateusz Cieślicki pisze...

Niestety, Mikołaj Sokół nie poinformował kiedy będzie nadana druga część wywiadu. Podejrzewam, że w weekend. Gdy tylko się dowiem poinformuję o tym, a następnie skomentuję ją na blogu.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Juz jest druga czesc ogladajcie!!!

Anonimowy pisze...

też uważam że zdjęcia były robione w tamtym roku...Ktoś nas robi w konia.