Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 27 maja 2011

Piątek, 27.05: Kubica jest w Monte Carlo podczas GP Monako?

Robert Kubica przechodzi obecnie rehabilitacje w kilku włoskich klinikach. Często bywa też w swoim domu w Monte Carlo, gdzie wykonuje lekkie ćwiczenia pod okiem swoich lekarzy. Czy Polak zdecydował się na przebywanie w Monako podczas weekendu wyścigowego? Większość znaków przemawia za tym, że nie.



Dom, czy raczej apartament Roberta znajduje się w samym centrum Monte Carlo, Kubica chodząc "po bułki" przechodzi ulicami, po których potem się ściga w Grand Prix Monako. Jak sam wspominał, jest w Monte Carlo aby mieć spokój i zapewnioną większą anonimowość. Jest ona zaburzana, jak mówił, tylko podczas weekendów wyścigowych. Czy teraz zdecydował się na przyjechanie do Monako i poczucie atmosfery wyścigów? Niektóre serwisy twierdzą, że tak, ale z wypowiedzi szefa zespołu Lotus Renault GP, Erica Boulliera, można wywnioskować, że krakowianin nadal jest w klinice Formula Medicine we Włoszech.

Takie były też moje podejrzenia. Robert nie chce tracić czasu i prowadzić rehabilitacje. Być może przyświeca mu też zasada polskiego przysłowia - czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Oczywiście Polak zobaczy wszystkie sesje w telewizji, ale to nie to samo, co widzieć auta na żywo i słyszeć ryk ich silników.

Miejmy nadzieję, że jego rehabilitacja przebiegnie na tyle szybko, aby mógł jeszcze w tym roku usłyszeć ryk silnika Formuły 1 bezpośrednio za swoimi plecami.

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Co za bełkot...Panie Mateuszu litości...Pański blog z prędkością bolidu F1 (i to nie bolidu HRT a co najmniej RBR) zbliża się do poziomu jakiegoś brukowca...liczy się jakość nie ilość.
Spragnieni najnowszych wieści na temat Pana Kubicy bywamy także i tutaj, ale na litość boską prosze nas nie traktować jak osoby o ograniczonej inteligencji. Zamieszczanie postów pisanych w przerwie między czipsem a kanapką sprawia tylko, że przestaje traktować to miejsce jako warte mojej uwagi. A szkoda bo początek naprawdę był niezły. Podobnie jak cała ta inicjatywa. Proszę nie traktować mojego wpisu jako próby obrazy, nie mam takiego zamiaru. Ale pisanie czegokolwiek o Panu Kubicy aby tylko pisać jest żałosne. Więcej profesjonalizmu. W końcu jest Pan przyszłym dziennikarzem. Proszę nie bać się czerpać z najlepszych wzorców (patrz Mikołaj Sokół)
Pozdrawiam i wierzę w odmianę tego negatywnego trendu.
Przemysław

Mateusz Cieślicki pisze...

Przerwa? Niestety takie pojęcie nie występuje w moim dziennym grafiku. Przykro mi, że odbiera Pan niektóre moje wpisy negatywnie. Proszę pamiętać, że nadal jest to blog, który stara się być również medium informacyjnym. Jeżeli nie są nam podawane najnowsze wiadomości o stanie Roberta, to wtedy bardziej widać "blogowy" charakter tej strony i piszę o tym co mnie zastanawia, o tym, o czym mogą zastanawiać się inni kibice Roberta. Bardzo staram się aby znaleźć trochę czasu codziennie na poszukanie nowych informacji o Kubicy i napisanie posta na blogu. Ale jeżeli takie mniej ważne zapisy na temat Roberta nie są przez czytelników pożądane, to mogę z nich zrezygnować i podawać wyłącznie informacje stricte związane ze stanem zdrowia i powrotem Roberta do F1. Pomyślę nad tym, a tymczasem dziękuję za konstruktywną krytykę :)

Anonimowy pisze...

mi tam się podoba, że rozważasz też inne tematy nad którymi bardzo duzo ludzi się zastanawia.

zagiel_1987 pisze...

Mówiąc szczerze, nie wszystkie wpisy są wartościowe, ale z drugiej strony też, nie ma już biuletynów medycznych z informacjami na temat stanu zdrowia Roberta, jak w czasie, kiedy Robert przebywał jeszcze w szpitalu po wypadku.

Anonimowy pisze...

Pierwszy komentarz nosi wszelkie symptomy sfrustrowanego bicia głową w mur wywołanego śladową ilością oficjalnych informacji na temat Roberta. Cóż, każdy prawdziwy fan Roberta nie od dziś wie jakie było, jest i zapewne będzie jego podejście do gwiazdorstwa medialnego. To, że brakuje oficjalnych informacji na temat Roberta to jest wyłącznie jego własne życzenie i należy to uszanować. Od zawsze oddzielał on swoje życie prywatne od kariery sportowej wraz z jej całą medialną otoczką. Proces rehabilitacji oraz miejsce pobytu to jego absolutnie prywatna sprawa i jeżeli nie chce w tym momencie aby ktokolwiek mu w tym przeszkadzał to ja osobiście to szanuję. Wcale to jednak nie oznacza, że wszyscy jego fani oraz dziennikarze muszą utrzymywać śluby milczenia i oczekiwać wielkiego powrotu w świątobliwej ciszy. Moim zdaniem ten blog jest jednym z lepszych serwisów na temat poczynań i postępów w rehabilitacji Roberta. Żadnej bzdurnej nagonki, propagandy lub tym bardziej poszukiwań teorii spiskowych wokół całego tego nieszczęścia. Jedynie czyste fakty i oficjalne doniesienia plus w obliczu ich braku typowo blogowa refleksja z tematu. Dopóki nie będzie ona zawierała jakichś "Fakt"opodobnych pseudo sensacji wszystko będzie w jak najlepszym porządku. Gratulacje Panie Mateuszu za poziom i profesjonalizm. Oby tak dalej i obyśmy wszyscy mogli wkrótce usłyszeć jak najlepsze wieści od samego zainteresowanego. A tymczasem drodzy Państwo... cierpliwości i opanowania. Pozdrowienia dla wszystkich.

Anonimowy pisze...

Niech Robert skupi sie na rehabilitacji