Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 5 kwietnia 2011

Powrót Roberta Kubicy do F1 - 14 wpisów

W tym dziale zapraszam do dzielenia się opiniami i informacjami dotyczącymi Roberta Kubicy i jego powrotu do Formuły 1.
Witajcie na forum! Przypominam o regulaminie komentowania i zachowaniu kulturalnej wymiany opinii. Pozdrawiam!

WRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ

WRÓĆ DO FORUM

22 komentarze:

Piotrek pisze...

Robert wraca i już niedługo ten dział forum przestanie istnieć. Jest coraz bliżej!

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Robert co prawda nie wróci do ścigania w F1 ale mógłby pracować w charakterze konsultanta technicznego więc faktycznie wtedy ten dział forum mógłby przestać istnieć.

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Miałem nadzieję, że cały ten blog straci sens bycia już pod koniec tego sezonu, niestety stało się inaczej.

A co do tego rzekomego konsultanta technicznego to póki co trzymajmy się wersji, że Robert Kubica wraca do ścigania.

Anonimowy pisze...

Dziwie się, że ktoś w ogóle wątpi w powrót Roberta Kubicy do F1! Mało tego WRÓCI I ZOSTANIE MISTRZEM ŚWIATA!!! Ja naprawdę w to wierze! Robert 3maj się i czekamy!!!

robo-tabu pisze...

Jeżeli wróci, to też mam nadzieję na mistrzostwo. :)

Anonimowy pisze...

"wróci silniejszy" :D

Mateusz Cieślicki pisze...

Jeżeli wróci i będzie tak samo szybki jak kiedyś, to ponownie wrócimy do kwestii dania mu odpowiedniego bolidu, którym będzie mógł wygrywać.

Anonimowy pisze...

Może to brutalne co teraz napiszę ale nawet jakby stał się cud i dane by mu było zasiąść ponownie w bolidzie F1 to nigdy nie udałoby mu się wrócić do poprzedniej szybkości, ba nie zbliżyłby się do poprzednich wyników.
Gdyby tak się stało to świadczyłoby o tym że przed wypadkiem nie jechał i nie trenował na 100%.
A bajki o dodatkowej motywacji są dobre dla laików.

Anonimowy pisze...

Nie masz racji. Szybkość, to przede wszystkim czucie bolidu i jego możliwości co pozwala na maksymalne ich wykorzystanie, do tego nie jest potrzebna super sprawność. Sprawność jest potrzebna do wykonania tego co się czuję a to można wytrenować nawet nie do końca sprawną ręką, kwestia determinacji, a tej Robertowi nie zabraknie, tak jak nie przestanie czuć bolidu tak jak czuł przed wypadkiem. Wszystko kwestia dokładnego zagojenia ran, gdy rany się zagoją całkowicie to zakres ruchów i ich szybkość da się trenować i poprawiać. Oby zagoiły się na tyle wcześnie by jeszcze zdążył wytrenować odpowiednio rękę i nogę.

Anonimowy pisze...

Uważasz że urodził się z tym czuciem czy wytrenował to ciężką pracą ?
Załóż nawet cienkie rękawiczki i spróbuj wykonać proste czynności. Zapewniam że będzie problem wyciągnąć monetę z kieszeni spodni.
Sorry ale nawet takiemu driverowi jak Robert ani pupa ani węch nie pomogą w "czuciu" bolidu jak ręka będzie jak kawał drewna.
Akcja i reakcja często odbywa się bez udziału mózgu, zapewniam że kijek tego nie potrafi.

Anonimowy pisze...

Witam. Zawsze byłem fanem F1 a od kiedy był tam Robert, stałem się zagorzałym fanem. Bo oto w końcu mieliśmy tam swojego człowieka. Byliśmy (ja i wielu innych fanów) z chłopa dumni ze dosyć sobie radzi. A ON NAS OLAŁ. Wsiadł do jakiejś popierdułki, roztrzaskał się o barierę i wypadł z gry. Ktoś powiedział ze Robert lubi takie ściganie i dla tego jeździł w WRC, ale ja też wiele rzeczy lobię a jednak tego nie robię.( rozsądek) Robert! tu w F1 miałeś sławę, kasę i nas FANÓW ale bezmyślnie to wszystko OLAŁEŚ. (NIE OCZEKUJ SZACUNKU OD LUDZI KTÓRYCH NIE POSZANOWAŁEŚ.!!!!! Exfan

Anonimowy pisze...

Kolego z 14:41 - bądź tak uprzejmy i nie wypowiadaj się za wszystkich. Nie wszyscy tak to odbierają. Nie każdy jest nastawiony tylko na roszczenia. Mnie jeśli Robert jest coś winien, to jedynie starania o jak najlepsze wyniki po powrocie. Poza tym miał w rajdzie pecha, który mógł się przydarzyć gdziekolwiek indziej. Wyżej dupy nie podskoczysz, jak to mówią. Poza tym chyba Ci się Robert z Kimim pomylili, bo ten pierwszy nie jeździł w specyfikacji WRC. Arof.

exfan pisze...

Arof" !!! Muszę się odnieść do Twoich zarzutów. Otóż nie wypowiadam się za wszystkich, a już w zupełności nie za Ciebie, lecz za siebie i grupę osób z którymi śledziliśmy poczynania Roberta w królowej sportów samochodowych F1 i tylko F1.Bo tam było jego miejsce w bolidzie F1 a nie w Skodzie. To tak jakby pozwolić Małyszowi jeździć w slalomie gigancie czy czymś takim i nie moc mieć do niego pretensji gdyby się wykasztanił na jakiejś tyczce i nie mógł skakać. Ja takich ludzi jak ADAM CZY ROBERT TRAKTUJE JAK DOBRO NARODOWE a oni powinni sobie z tego zdawać sprawę. Chociaż Ty Kolego i tak tego nie zrozumiesz, Bo ty wyznajesz kult Kubicy i nie dopuścisz żadnych słów krytyki pod jego adresem. Piszesz, ze mógł mieć wypadek gdziekolwiek indziej. Oczywiście, i byłby to wtedy wypadek, coś czego niemożna przewidzieć, a nie świadome ryzykowanie. Potem napisałeś "Wyżej dupy nie podskoczysz, jak to mówią" Nie mogę się odnieść bo nie zkumałem Może moje braki w edukacji, Sorry. I ostatnia twoja uwaga, oczywiście tu masz racje Ze to nie WRC. Ale czy w "specyfikacji WRC" czy nie WRC, to ten wypadek nie powinien mieć miejsca. Chce byście mnie dobrze zrozumieli, Robert przed wypadkiem nie szukał swojego miejsca w sportach samochodowych, miał mocno ugruntowana pozycję w F1 w sporcie do którego tak ciężko się dostać a Jemu się udało, bo chłop był dobry w tym co robił. Więc jeżeli chodzi o moje roszczenia wobec Roberta to owszem, mam. Pozbawił mnie i Moich przyjaciół (Ciebie oczywiście nie) Możliwości Pasjonowania się każdym startem, Wszystkich emocji związanych z wyścigiem w którym jedzie nasz człowiek,zawzięty, charyzmatyczny Kubica. Z każdego lepszego lub gorszego miejsca w stawce. Oto moje roszczenia, rozumiesz człowieku. Tego nas pozbawił. Pozdrawiam. exfan

mirekmiras pisze...

@exfan - na pewno w jakimś stopniu masz rację, ale nie powinno się chyba aż tak mocno ulegać emocjom. Oczywiście, może i pozbawił nas tego i tamtego, ale weź spróbuj mu to wytłumaczyć... To taki typ człowieka, on żyje wszelkim ściganiem i nie sposób mu to wybić z głowy. Mi po wypadku tez najpierw nasunęła się myśl - Po coś tam chłopie jechał... Ale takie jest życie. Nieodżałowany Janusz Kulig nie zginął na OS, Collin - Latający Szkot to samo. Tfu, dość... Przecież jeszcze nie wszystko stracone, prawdopodobnie prędzej czy później wróci do ścigania i znowu będziemy się tym emocjonować. Zobacz, Adam Małysz, choć zakończył karierę skoczka, ryzykuje cholernie. Jeśli coś by mu się stało, wcale nie mniej byłoby go mi szkoda, niż Roberta. Bo facet tyle dobrego zrobił dla polskiego sportu. I to dużo więcej, niz Robert. Tacy już są niektórzy sportowcy, mają do tego prawo. A prawdziwy kibic powinien to zrozumieć, przynajmniej starać się zrozumieć i być z zawodnikiem (drużyną) na dobre i na złe.

Anonimowy pisze...

exfan - Jakie ty pierdoły piszesz "DOBRO NARODOWE" sobie z Kubicy robisz. Nigdy nie byłeś i nie będziesz prawdziwym fanem. Dla mnie liczy się to że w ogóle żyje. Każdemu jest przykro, że nie może co wyścig oglądać Roberta na torze, ale wierze że nasza cierpliwość zostanie nagrodzona. Robert miał zwyczajnie pecha, a zarazem ogromne szczęście że udało mu się przeżyć ten wypadek, myślisz, że Małysz nie ryzykował poza skocznią- a jego szaleństwa na quadzie w górach? Uwierz mi Robert był w Skodzie bardziej chroniony niż Adam jeżdżąc quadem po lesie. On niczego nie musi, on poprostu robił to co kocha i teraz jest podobnie- nikomu tak bardzo nie zależy na powrocie do ścigania jak jemu.
Eagle Wieluń

lukas6007 pisze...

Po ostatnich wiadomościach związanych z Robertem mimo że nie są one tak pozytywne jak bym chciał, uważam że nasz jedynak w f1 postąpił właściwie gdyz ważne jest zeby wrocił do formy z przed wypadku jednakże szalenie chce zobaczyć Roberta podczs ostatnigo wyścigu sezonu w Brazyli ten drobny gest postawił by na duchu rzeszę fanów

Anonimowy pisze...

Hm... po ostatnich informacjach, łączyłbym losy Roberta i Ferrari. Po odejściu Tima Denshama, Steva Nielsena, Johna Wickhama LR nie będzie w stanie zbudować konkurencyjnego bolidu w szybkim czasie. Ferrari jest w stanie zaoferować na pewno lepsze warunki powrotu do pełnej dyspozyji, niż jakikolwiek inny zespół w stawce. Pierwszy poważniejszy test za kierownicą F10 mógłby się odbyć na Monza w kwietniu br. w ramach imprezy Ferrari Corse Clienti. Kto wie, czy to nie będzie pierwsze miejsce, w którym będzie można zobaczyć naszego kierowcę za kierownicą bolidu F1 po wypadku...
Dodatkowo Domenicali wywarłby presję na Massę, w jego ostatnim zakontraktowanym sezonie.
Pozdrawiam
Szuberto

Anonimowy pisze...

myśle ze Robert juz ma wszsytko ustalone z Ferrari. W styczniu bedzie to oficjalna wiadomość

Anonimowy pisze...

http://f1news.autoroad.cz/novinky/39862-montezemolo-vyjmenovava-mozne-kandidaty-na-misto-massy-ktery-se-musi-zlepsit/ jest to języku czeskim, jest to o wywiadzie z Montezemolo który zapytany o to kto bz miał zastąpić Massę o Robercie niepowiedział ani słowa.

lukas6007 pisze...

Ten blog jest dla mnie jednym z najpewniejszych źródeł informacji o Robercie. Bardzo szanuje zdanie autora blogu ponieważ, sam mam podobne przemyślenia zwłaszcza w związku plotek dotyczących Kubicy jako kierowcy w ferrari, dla mnie te gdybanie w mediach doprowadza do szału bo przecież nie wiadomo nawet kiedy Robert wróci... i to jest dla mnie priorytetowe zagadnienie. Niepewność w której utrzymuje nas Robert mogę z jednej strony zrozumieć i staram się ją uszanować ale uważam że F1 bez Roberta to nie to samo...Chętnie bym napisał do Daniele Morelli'ego parę zdań w których umieściłbym całą złość z powodu braku najdrobniejszej informacji o stanie zdrowia, o tym jak się czuje Robert, czy są na milion procent pewni, że Kubica wróci do ścigania bo to że rehabilitacja przebiega dobrze i cały czas trwa wzmacnianie mięśni to powtarzają od listopada... Krew mnie zalewa gdy słyszę takie wypowiedzi które są według mnie jedynie informacją do odbioru dla debili którzy tyko powierzchownie się tym interesują, ludziom śledzący walkę o zdrowie Kubicy od 6 lutego takie "prasówki" nic nie wnoszą do ogólnego stanu rzeczy.

Mateusz Cieślicki pisze...

lukas6007 - dziękuję, miło mi to słyszeć. Ja miałem okres buntu w tej sprawie, ale teraz już się pogodziłem z brakiem oficjalnych informacji. Staram się zrozumieć Roberta, ale już postawa Daniele mnie irytuje. No cóż, na końcu tej całej sprawy dowiemy się czy słusznie.

Adam pisze...

Intuicja i tylko ona podopowiada mi że jesteśmy bliżej rozwiązania zagadki z Robertem, coś stoi mu na przeszkodzie ale w krótce powinien przełamać kryzys i obym się nie mylił