Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 19 czerwca 2010

Szef VW: Trasa Rajdu Sardynii stratą czasu

Nie milknie krytyka tras wyznaczonych przez organizatorów Rajdu Sardynii. Teraz głos zabrał Jost Capito, którego kierowca wygrał przecież we Włoszech.

"Mówi się o elemencie wytrzymałości w rajdach, ale czym ona jest? Czy chodzi o 500-kilometrowe dojazdówki? To nie ma nic wspólnego z wytrzymałością. Robienie długiego rajdu poprzez długie sekcje dojazdowe jest głupie i nie ma nic wspólnego z rywalizacją. Mamy serwisy o szóstej rano a potem o północy" - powiedział Capito.

Odpowiedział mu jednak na łamach Autosportu koordynator rajdu, Antonio Turitto, który określił Rajd Sardynii mianem Europejskiego Safari: "Potrzebujemy adrenaliny i emocji aby opowiedzieć pewną historię. Taki jest charakter tego rajdu - to nie jazda wokół miasta. Pan Capito mówi, że nie podobają mu się serwisy o 6 rano i o północy, ale nie da się przeprowadzić rajdu bez nich, a serwisy o 10 wieczorem oglądało po 5 tys. osób w parku serwisowym. Rozumiem jego punkt widzenia, ale długie dojazdówki są dla nas szansą na nowe OS-y" - powiedział Turitto.

Capito zwraca jednak uwagę na czas, jaki załogi przebywają na trasie: "Co jeżeli coś się wydarzy i ludzie zobaczą, że załogi są w autach przez 18 godzin? Takie czasy się skończyły. Jeżeli chce się długodystansowych rajdów terenowych to jest Rajd Dakar czy mistrzostwa cross-country, ale rajdy nie są już imprezami wytrzymałościowymi. FIA i organizatorzy powinni jeszcze raz przemyśleć harmonogram" - powiedział Capito.

Podobnego zdania jest kierowca konkurencyjnego zespołu, Mads Ostberg. "Jeżeli ktoś jest w stanie przedstawić mi dobry argument dla takiej trasy, to ok, ale nie potrafią. To jest popier*olone żeby wstawać o 5 rano i kłaść się spać o północy - tego nie ma w innych sportach" - powiedział Ostberg.

Z poglądami Ostberga nie zgadza się Michele Mouton, manager WRC: "Jeżeli rajdy będą krótsze, to zbliżymy się poziomem do ERC. Tego chcemy? To jedyny rajd w kalendarzu, który ma ponad 400 kilometrów, większość imprez ma nieco ponad 300 bo każdy dodatkowy kilometr to koszty. Owszem, sobota była długim dniem, ale długim dla wszystkich. Jeździmy tylko średnio co 3 tygodnie i jeżeli ktoś nie może tego znieść, to powinien wrócić do domu" - powiedziała.

Źródło: Autosport.com


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

mozna wiecej km oesów robic z krotszymi dojazdami, a nie takie pier@#$*#@nie

Anonimowy pisze...


Wiedziałem od początku że za tym badziewiem stoi Pani Mouton(((
Zamiast szybszych płaskich OS będziemy mieli zawody na IronDriver'a(((

marshad pisze...

Czasy legendarnych sportowców i legendarnych imprez dawno się już skończyły. Legendy powstają tam gdzie nie ma wystarczających informacji by wyjaśnić szczegóły wszelkich sytuacji. W dzisiejszym świecie mamy mnóstwo informacji: kamery pokładowe, kamery TV, helikoptery, zdjęcia i filmy amatorskie oraz profesjonalne (często dostępne z niewielkim opóźnieniem w internecie), relacje widzów, kierowców i prezenterów, liczne wywiady itd. itp., efektem czego jest odczarowanie rzeczywistości (pięknie pasuje tu angielskie słowo "disenchantment"). Dekady temu prezenterzy telewizji i radia kreowali legendy (także własne) komentując pod wpływem emocji, kolorując rzeczywistość, nierzadko popełniając błędy, dziś takie charaktery są zastępowane lub trzymane krótko przez osoby z prawdziwym doświadczeniem w sporcie. Nie mam nic przeciwko spekulacjom i koloryzowaniu, ale tylko wówczas gdy nie przekłamuje się znanych faktów lub oczywistych sytuacji (celowo lub nie).